S
8

artykułów

UDOSTĘPNIJ WPIS

Miasto

Warszawa miasto ludzi czy samochodów?

          Zakorkowane ulice dusza nas, powodując frustracje a my sądzimy, że jedynym ratunkiem jest zwiększenie ich ilości, poszerzenie obecnych. Trzeba było alertu smogowego aby niektórzy się ocknęli i zaczęli zastanawiać czy to aby na pewno słuszna droga. Żeby przeciwdziałać korkom musimy zacząć działać odwrotnie do tego co podpowiada nam potrzeba chwili, ciągły pośpiech. Najlepsze co możemy zrobić to zacząć brać przykład z naszych zagranicznych sąsiadów. Potrzebna jest pewnego rodzaju dojrzałość do podejmowania takich decyzji, ale jeśli te decyzje sprawdziły się gdzie indziej to jest szansa, że i u nas zdadzą egzamin. W Seulu zamknięto dla ruchu i zamieniono w park dwukilometrowy odcinek pięciopasmowej drogi. W efekcie zamiast większych korków i zamiast zatkać ponad 23 milionowa metropolie - odkorkowano centrum koreańskiej stolicy.

Znaczenie lepsze efekty osiąga się poprzez właściwe kierowanie ruchem niż samo budowanie nowych dróg. Podobnie jest z jazdą, utrzymując stałą prędkość 50 km/h podobno wpadniemy na zieloną falę sygnalizatorów – spalanie także będzie mniejsze a auta sprawniej będą się poruszały.

Stojąc w korku nie raz czuliśmy, jak ogarnia nas furia, ile czasu przecież może ciągnąć się ten sam korek? Historia zna przypadki awantur włącznie z użyciem przemocy kierowców względem siebie. W psychologii określano to jak syndrom wściekłości drogowej – road rage. Termin powstał w 1987 roku po tym, jak na autostradzie w Kalifornii doszło między kierowcami do strzelaniny, w której zginęło kilka osób. W Polsce z kulturą jazdy niestety jest coraz gorzej. W 2010 kierowca zaatakował straż miejską, która ustawiła foto radar w miejscu ,w którym spędził cały poranek.

Według badań przeprowadzonych przez TomTom najbardziej zakorkowane są:
Stambuł
Moskwa
Warszawa

Natomiast Navi Expert przeprowadziło badanie, które pokazało, że kierowcy największych metropolii spędzają 16 dni w roku w korkach tylko dlatego, że jeżdżą na pamięć – nie zadają sobie nawet trudu poszukiwania innych mniej zakorkowanych tras. Kilka lat temu w Londynie wprowadzono płatny wjazd do centrum. Początkowo było to 5 funtów, obecnie jest 12 funtów. Efekt? Liczba samochodów z dnia na dzień spadła o 25% a średnia prędkość wzrosła o ponad połowę.

          Komunikacja miejska powinna zachęcać nie odstraszać, pojazdy powinny być klimatyzowane, poruszać się pomiędzy przystankami punktualnie i o tyle często, aby nie było problemu z zmieszczeniem się do nich. Historia nie raz już pokazała, że podnoszenie cen biletów transportu publicznego nie przełożyło się na wzrost gotówki publicznej kasy, otrzymano wtedy efekt odwrotny do zamierzonego. Pasażerowie bardzo chętnie uciekli z komunikacji miejskiej tj. pociągów i autobusów przesiadając się do swoich samochodów. Tym razem Warszawa jednak przymierza się do obniżenia cen biletów długo okresowych. 

Co dalej? Rozwój transportu publicznego, podniesienie cen za parkowanie, płatny wjazd do centrum, stworzenie nowych buspasów?

          Obecnie władze miasta chcą zwęzić Grójecką, tworząc więcej miejsca dla rowerzystów i pieszych. Przebudowie ulegnie też plac Narutowicza – pojawi się więcej zieleni. Piaseczno natomiast walczy o buspas prowadzący Puławską do centrum. Warszawa odpowiada – na razie nie ma na to szans – brakuje środków na przedsięwzięcie i odkłada inwestycję w czasie. Prawda jest taka, że jeśli z korkami będziemy walczyć przy pomocy zwiększania przepustowości dróg to efekt będziemy otrzymywać niczym przy leczeniu nadwagi poprzez popuszczania pasa. Przeprowadzane dotychczas badania wykazały, że każde 10% powiększonej przepustowości dróg w ciągu 3-4 lat prowadzi do wzrostu ruchu o ok. 9%. Pozostaje więc zadać sobie pytanie, miasto dla ludzi czy dla samochodów?

 

 

 

WG. KATEGORII

Komentarze

ZamknijStrona używa cookies (ciasteczek). W przeglądarkach internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.