, aby sprawdzić
ilość punktów na twoim koncie i zgłosić wypłatę
 K

M.K.

8

artykułów

UDOSTĘPNIJ WPIS

Miasto

Subiektywny Przegląd Miejskich Zachowań Irytujących

Jestem i przechodniem, i kierowcą, nie jestem święty. Na wiele spraw narzekamy, każdy patrzy i ocenia ze swojej perspektywy. Grzeszki jak śmiecenie, przepychanie się w autobusie, nieużywanie kierunkowskazów zna każdy. Poniżej prezentuję zestaw zachowań, które mnie osobiście wkurzają, a nie są takie oczywiste. Wszystkie zaobserwowałem w trakcie jednego tygodnia w mieście stołecznym.

shutter1

1. Stój na przystanku, opieraj się tyłem nóg o ławkę, ale pod żadnym pozorem nie siadaj!
Każdy ma prawo stać na przystanku, gdzie chce. Co za różnica? Był pierwszy, siedzi czy stoi, zajął sobie ten skrawek i tyle… Jednak, to marnotrawstwo miejsca siedzącego irytuje. Stać może z metr dalej, a na siedzisku ktoś by sobie przycupnął.

2. Ja tu tylko na chwilkę, dwie minuty i już mnie nie ma.
Wiadomo nie od dziś, że miejsc parkingowych nie mamy w nadmiarze, za to coraz więcej aut i niedługo się z nimi nie pomieścimy w mieście. To jednak nie uprawnia nas do postoju gdziekolwiek. Pod spożywczymi, przedszkolami, bankomatem… Tam, gdzie zwykle sprawunki nie zajmują nam długo, czujemy się usprawiedliwieni, blokując chodnik, bramę czy przejście dla pieszych. To tak nie działa. Ty jesteś tu na minutkę, po tobie na minutkę ktoś następny i tak dalej. W rezultacie proceder trwa godzinami. Jest to przejaw olbrzymiej samolubności, braku wyobraźni i kultury. Nie mówiąc już o światłach-niewidkach – włączę awaryjne i jestem niewidoczny…

3. I’m the king of the bus!
Tłusty bit z telefonu, zakupy siedzące wygodnie obok właściciela, plecak odstający na całą szerokość korytarza… Te autobusowe grzeszki zna każdy, każdy pewnie czasem je popełnia. Nie ma co się nad nimi rozwodzić – po prostu tak nie róbmy! Gorsze jest tylko narzekanie na takie zachowania przy jednoczesnym usprawiedliwianiu samego siebie, gdy czynimy podobnie.

4. Przepraszam, tylko zapytam…
Jasne, to dość zrozumiałe: długa kolejka, masz tylko jedno pytanie - zapytaj. „Czy jest nowa Klaudia?”, „Nie ma już bułek więcej?”, „Dzisiaj do 18 macie czynne?”. Szybkie pytanie, szybka odpowiedź: „Tak/nie”. Tylko nie przekuwaj tego w dyskusję z kasjerem, a co najgorsze, w zakup z pominięciem 10 osób z kolejki, które były tam przed tobą! A może potem jeszcze odejdź od kasy z tym dziwacznym uśmieszkiem, który ma sprawić, że inni ci wybaczą?

5. Zaklepane!
Nie wiem jakie są procedury miejskich przewoźników, nie wiem, jak to odnosi się do kwestii bezpieczeństwa. Na mój rozum, jeśli ktoś dobiegł do autobusu, dotknął zamykających się drzwi czy przycisku, to kierowca już mógłby go wpuścić! Z drugiej strony, jeśli autobus odjedzie, nie kopmy go, nie pokazujmy środkowego palca, w końcu to my się spóźniliśmy. Ciche przekleństwo w duszy w zupełności wystarczy. Jeszcze jedna kwestia: w Warszawie działają już apki zsynchronizowane z nadajnikami GPS w autobusach. Szacowany czas dojazdu na przystanek w większości przypadków sprawdza się!

 

shutter2

6. Zebrania się postoju na zebrze.
Nie blokujemy samochodem przejścia dla pieszych czekając na zmianę świateł. Dziękuję za uwagę.
Zawsze wyobrażam sobie w takich sytuacjach, że otwieram tylne drzwi, wchodzę do pojazdu i wychodzę z drugiej strony ku zdziwieniu kierowcy. 

7. Było bum, będzie brud.
Wyjątkowo drażni mnie, że po stłuczce samochodowej zniszczone części z plastiku, stali czy szkła w dużej części lądują na poboczu i zostają tam na długie miesiące. Sprzątanie zaraz po wypadku oczywiście nie jest najważniejsze, ale jednak kiedyś mogłoby się odbyć.

 

 

 

WG. KATEGORII

Komentarze

ZamknijStrona używa cookies (ciasteczek). W przeglądarkach internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.