, aby sprawdzić
ilość punktów na twoim koncie i zgłosić wypłatę
Mateusz  Kubski
4

artykuły

UDOSTĘPNIJ WPIS

Miasto

Stowarzyszenia miejskie - chwilowy trend, czy realna siła mająca wpływ na miasto?

Stowarzyszenia miejskie – chwilowy trend, czy realna siła mająca wpływ na miasto?

Architekt, mama trójki dzieci, studentka socjologii, profesor matematyki, właściciel warsztatu rowerowego, pasjonatka ogrodnictwa, rozgadany barista…i wiele innych osób. Niby nic ich nie łączy ale to tylko pozory. Mieszkają w tej samej okolicy.

Każdego dnia, kiedy wychodzimy z domu, mijamy dziesiątki, setki, czasem tysiące osób. Korzystamy z tych samych dróg, jeździmy tymi samymi autobusami, robimy zakupy w tych samych sklepach, a śmieci wyrzucamy do tych samych koszy. Często wychowywaliśmy się na tych samych osiedlach, wspinaliśmy się po tych samych drzewach, a buty naprawiał nam ten sam szewc. Łączy nas wiele, ale każdy z nas jest inny. Mamy różne pasje, marzenia i umiejętności. Jeden ma umysł analityczny i stawia na logikę, a drugi puszcza wodze fantazji i ma tysiąc pomysłów na minutę.

Różni nas też sposób postrzegania miasta. Rodzic małego dziecka zwraca uwagę na inne rzeczy niż rodzic nastolatka, a rowerzysta patrz na ruch drogowy inaczej niż kierowca samochodu. Czynników wpływających na sposób podejścia do życia w mieście jest wiele, ale nie będziemy teraz ich wszystkich wymieniać. Warto za to spróbować odpowiedzieć na pytanie – a co by się stało, gdyby zebrać kilka albo kilkanaście osób z okolicy, wykorzystać ich różne pasje, umiejętności i doświadczenia, a potem spróbować zrobić coś dobrego dla miasta?

Odpowiedzi na to pytanie nie trzeba długo szukać, ponieważ grupy lokalnych aktywistów mnożą się jak grzyby po deszczu. Można współpracować w nieformalny sposób lub stworzyć oficjalne stowarzyszenie. Co robią takie organizacje? Czy mają rzeczywisty wpływ na wygląd i funkcjonowanie miasta, a także na tworzenie lokalnych społeczności? Jeżeli tak, to w jaki sposób?

Wachlarz sposobów, by zmienić miasto na lepsze, jest bardzo szeroki – od troski o przestrzeń wspólną i dbanie o infrastrukturę, poprzez organizację wydarzeń integrujących lokalne społeczności, aż po prowadzenie kampanii społecznych i protesty przeciwko działaniu na niekorzyść miasta (np. przeciw bezsensownemu wycinaniu drzew czy wyburzaniu ważnych dla społeczności lokalnej budynków).

Chociaż życzymy każdemu ekscytującego życia pełnego przygód, to trzeba pamiętać, że składa się ono też z małych, prozaicznych czynności. Masz ręce pełne śmieci, a kosza na horyzoncie brak? Pod Twoim domem jest miejsce, które aż prosi się o to, żeby było tam przejście dla pieszych (więc czasem po prostu je sobie wizualizujesz i z zadowoleniem przechodzisz po niewidzialnych pasach)? Czyszcząc po raz setny podeszwę buta z niespodzianki, którą zostawił na trawniku czworonożny pupil sąsiada, zastanawiasz się, czemu w okolicy nie ma stoisk z torebkami na psie kupy? Zamiast narzekać – działaj! Nie wiesz, jak się za to zabrać? Od tego właśnie są stowarzyszenia miejskie. Możesz być pewny, że znajdziesz tam osoby, które doskonale znają się na wszelkich formalnościach.

W dzisiejszych czasach kontakty z sąsiadami niestety często ograniczają się do rzuconego w przelocie na korytarzu ,,dzień dobry” (a czasem i to nie). Winna temu jest wszechobecna nieufność i podejrzliwość, a do interakcji z sąsiadem zwykle dochodzi dopiero wtedy, kiedy zakłóca ciszę nocną albo zalezie nam za skórę czymś innym. A może warto spróbować poznać ich lepiej? Stowarzyszenia miejskie odgrywają ważną rolę w integracji sąsiadów. Nie dotyczy to tylko relacji między samymi członkami stowarzyszenia. Często zajmują się oni organizacją wydarzeń, podczas których okoliczni mieszkańcy mogą poznać się lepiej. Wyprzedaże garażowe, kiermasze książek, spacery tematyczne z przewodnikiem, warsztaty, koncerty, pikniki…możliwości jest wiele. Świetnym przykładem działań integrujących lokalną społeczność jest międzypokoleniowa potańcówka organizowana przez żoliborski oddział warszawskiego stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Od kilku lat cieszy się ona dużym zainteresowaniem wśród żoliborzan.

Stowarzyszenia miejskie integrują mieszkańców także w sieci. Ich strony na Facebooku, Instagramie czy innym mediach społecznościowych pozwalają na prowadzenie dyskusji na temat bieżących spraw miasta, zgłaszanie problemów, wymianę uwag, pomysłów i inspiracji.

Organizacje tego typu niekiedy propagują także wiedzę na temat historii okolicy. Na uwagę zasługują działania podejmowane przez inne warszawskie stowarzyszenie, Stację Muranów. Wspólny mianownik większości inicjatyw jej aktywistów stanowi historia Muranowa. Zorganizowali oni m.in. wydarzenie ,,Muranów mówi”, podczas którego aktorzy czytali teksty o Muranowie nie tylko w języku polskim, ale też w jidysz, hebrajskim i esperanto – historia tego fragmentu warszawy jest silnie związana ze społecznością żydowską. Z kolei twórca języka esperanto, Ludwik Zamenhof, mieszkał przez jakiś czas na jednej z muranowskich ulic (która zresztą nosi obecnie jego imię). Stowarzyszenie organizuje również liczne spacery z przewodnikiem po osiedlu, np. ,,Tutaj było getto. Szlakiem upamiętnień” czy ,,Muralów. Murale Muranowa”.

Stowarzyszenia miejskie często zabierają też głos w sprawach kontrowersyjnych, które są ważne dla bezpieczeństwa i zdrowia mieszkańców. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o organizacji Miasto Jest Nasze i roli, jaką odegrała np. w nagłośnieniu problemu smogu. Stowarzyszenie nadaje także rozgłos sprawom zagrożonych likwidacją budynków i lokali oraz protestuje przeciwko bezsensownemu wycinaniu drzew. Nie można zapomnieć również o warszawskiej aferze reprywatyzacyjnej – to zdecydowanie najgłośniejszą sprawa, w której interweniowała organizacja.

Grupa poważnych ludzi w garniturach i garsonkach siedzi przy biurku, na którym leżą stosy papierów i wyliczeń? Dyskusja nad przyszłością miasta wcale nie musi tak wyglądać. Słyszałeś o grze ,,Miasto Przyszłości” (ang. ,,Future City Game”)? Pozwala ona w kreatywny sposób wymyśleć, jak można sprawić, by nasza najbliższa okolica stała się lepsza. Gracze podzieleni są na zespoły, a w skład każdego powinni wchodzić specjaliści w różnych dziedzinach (np. architekci, urzędnicy, specjaliści od designu, psychologowie, socjologowie itp.). Podczas rozgrywki uczestnicy są postawieni przed różnymi zadaniami, muszą projektować, negocjować, przekonywać, badać, przeprowadzać wywiady. Gra nie tylko zapewnia rozrywkę – pomaga zwiększyć zaangażowanie społeczne i integruje. Może również doprowadzić do powstania naprawdę fajnych, kreatywnych pomysłów, które potem można wcielić w życie i rzeczywiście zmienić miasto. Metoda ta została opracowana w Wielkiej Brytanii (w ramach projektu British Council - ,,Creative Cities”). Ta forma rozrywki została wykorzystana m.in. przy projektowaniu zagospodarowania ulicy Samborskiej w Warszawie. Gra została także zorganizowana przez Stację Muranów pod hasłem ,,Budzimy Muranów”, a w jej efekcie powstało pięć pomysłów na ożywienie osiedla i zaktywizowanie lokalnej społeczności, m.in. piknik na Nalewkach i kiermasz ,,Książki z Nowolipek” (obie inicjatywy zostały później zrealizowane).

Innym ciekawym sposobem na kreatywne podejście do inicjatyw lokalnych jest organizowana przez Stowarzyszenie Razem Dla Bielan ,,Bielańska Zupa Pomysłów”. Oto jak ugrupowanie opisuje tę inicjatywę na swojej stronie internetowej: ,,Zupa Pomysłów jest projektem mającym na celu integrację mieszkańców oraz gromadzenie środków finansowych na lokalne inicjatywy. Jest to mini wersja budżetu partycypacyjnego, gdzie mieszkańcy mogą zgłaszać swoje małe projekty na rzecz rozwoju okolicy czy integracji mieszkańców. Może to być zasadzenie kwiatów, zakup gier planszowych do ośrodka kultury czy nawet organizacja sąsiedzkiego pikniku. Podczas spotkania >>przy zupie<< zbierane są darowizny na rzecz funduszu projektowego, serwowana jest miska ciepłego posiłku oraz prezentowane są wybrane projekty, spośród których obecni wybierają najlepszy. Za realizację zwycięskiego pomysłu odpowiada komitet zbiórkowy, we współpracy z jego autorem oraz pomocy Stowarzyszenia Razem Dla Bielan.”.

Powstawanie lokalnych społeczności to zupełnie naturalny, pierwotny proces. Trzeba jednak przyznać, że powstawanie kolejnych zamkniętych osiedli trochę stłumiło w niektórych mieszkańcach potrzebę integracji. Wydaje się jednak, że rosnąca popularność stowarzyszeń miejskich jest sygnałem, że mieszkańcy miast nie są obojętni na swoje najbliższe otoczenie. Nawet jeżeli początkowo podchodzą do sąsiadów z dystansem i nieufnością, to z czasem wsiąkają w swoją lokalną społeczność , a czasem poznają tam nawet przyjaciół na lata. Idea stowarzyszeń miejskich opiera się na budowaniu trwałych relacji, integracji i współpracy. Lokalna społeczność to nie siłownia czy kurs gotowania, z którego można się wypisać w 5 minut. Nie można więc mówić, że ruchy miejskie to chwilowy trend, moda która za chwilę przeminie – to z założenia coś trwałego.

Chcesz zmienić swoje miasto? Sprawdź, czy w Twojej okolicy działają jakieś stowarzyszenia miejskie. A jeżeli nie, to do dzieła – trzeba coś z tym zrobić. Inspiracji do działań możesz szukać na stronach istniejących już stowarzyszeń, podczas rozmów z sąsiadami w kolejce do sklepu, w trakcie spaceru z psem czy na przejażdżce rowerowej. Wystarczy uważnie słuchać i obserwować.

WG. KATEGORII

Komentarze

ZamknijStrona używa cookies (ciasteczek). W przeglądarkach internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.