, aby sprawdzić
ilość punktów na twoim koncie i zgłosić wypłatę

UDOSTĘPNIJ WPIS

Miasto

Najlepsze plenery do fotograficznych sesji ślubnych

Portret ślubny był kiedyś obowiązkowym rekwizytem rodzinnego pokoju; monidło, czyli podbarwiona czarno-biała fotografia małżonków, miało wyrażać doniosłość i odświętność wydarzenia. Dawniej zaraz po ślubie młoda para śpieszyła do fotografa, teraz razem z fotografem zwykle wyrusza w plener, aby odbyć tę istotną część ślubnej ceremonii. Niekoniecznie zresztą w dniu ślubu, kiedy pośpiech, zdenerwowanie i sobotnio-niedzielne tłumy mogą nie sprzyjać doskonałym ujęciom. Ślub bez sesji fotograficznej wydaje się mniej ważny, prawie niebyły. Gdzie w Warszawie młodożeńcy najchętniej się fotografują?  Wydaje się, że nie zawsze chodzi o to, aby było pięknie. Zresztą wyobrażenia o pięknie bywają różne. Obok piękna sielankowego bywa też piękno dramatyczne, które można dostrzec w wielkim mieście. Co młodożeńcy chcą powiedzieć światu o sobie, pozując do ślubnych zdjęć i wchodząc w krajobraz Warszawy?

Klasycznie: warszawskie parki

Park – miejskie wydanie ogrodu, który prowadzi nasz umysł do jego pierwowzoru - ogrodu rajskiego. Tam Adam i Ewa żyli wśród nieskażonej i przyjaznej natury, czerpiąc z niej siły witalne i szczęście.  Młodożeńcy udają się do parku, aby  powtórzyć  pierwotne szczęście pierwszych ludzi. Biel sukni ślubnej doskonale kontrastuje z zielenią, dając wrażenie czystości i świeżości. Czerń czy ciemny granat garnituru to kolor, który rzadko występuje w naturze i na tle zieleni wygląda klasycznie i elegancko. Parki jesienią wprowadzają nieco melancholijny nastrój przemijania, ale feeria barw obiecuje młodożeńcom barwne życie. Wiadomo zresztą, że na wiosnę wszystko się odrodzi, więc i szczęście małżeńskie  może być wieczne. Parki oferują romantyczne, ocienione zakątki, aleje lip i kasztanowców, oszałamiające zapachem  krzaki bzów,  klomby róż (życie wysłane różami!) i odbijające niebo stawy. Jeśli wybierzemy Łazienki Królewskie czy Wilanów, które wśród plenerów parkowych wiodą prym, oprócz zanurzenia się w niezwykłej urodzie tych miejsc, wpisujemy się w historię sięgającą Jana III Sobieskiego i króla Stasia. To trochę tak, jakbyśmy stawali się na chwilę ich gośćmi. Jest tu także wybitna architektura, poczynając od pałaców, a kończąc na licznych rzeźbach, które stają się marmurowymi świadkami naszego szczęścia. Możemy wśród rzeźb znaleźć skrzydlatego Amora czy piękną Wenus, patronujących miłości i pięknu. Na przylegającej do Łazienek Agrykoli można mieć w tle zwycięskiego Jana Sobieskiego i perspektywę ulicy ze szpalerem gazowych latarni.

fot. Artur Malinowski

Wśród warszawskich parków szczególną urodą odznacza się też Park Skaryszewski, gdzie można odbyć przejażdżkę łodzią – to nasza mała Wenecja. Malownicze wydają się zakątki parku Morskie Oko, zwłaszcza jego górnej części z Pałacem Szustra  i skarpą wiślaną. Inne popularne plenery to ogrody botaniczne – ten przy Łazienkach i w Powsinie. Szczególnie warto wybrać się tam w okresie kwitnienia różnych gatunków, np. magnolii. Jednakże w wielu z tych miejsc raczej nie będziemy sami, więc może warto wyjechać gdzieś poza Warszawę, np. do Radziejowic czy Młochowa, dokąd dość szybko można dojechać obwodnicą Warszawy S2 i trasą DK8 – z Ursynowa to ok. pół godziny jazdy. Warto też wspomnieć o ogrodach na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej, która stała się modnym centrum życia studenckiego i kulturalnego miasta. Ten wyniesiony ponad ziemię ogród oferuje świetne widoki na Warszawę, zwłaszcza centrum miasta, Wisłę i Pragę. Liczy się też kulturalny sznyt tego miejsca, architektoniczny walor, no i efekt wyniesienia ponad codzienność i oczywistość. Może też przypominać wiszące ogrody Semiramidy w Babilonie – jeden z siedmiu cudów starożytnego świata.

Klasycznie: Stare Miasto

fot. Juan Antonio F. Segal

Tu jest najbliżej z Pałacu Ślubów, tu też jest najwięcej kościołów. Ale przecież nie tylko dlatego tak łatwo spotkać tu młode pary. Stare Miasto jest po prostu piękne. Perspektywy wąskich uliczek, Kamienne Schodki, bruk czy detale architektoniczne kamieniczek stanowią świetne tło dla młodej pary. Ale też warszawska Starówka to  rekonstrukcja, która zachowuje pamięć o dramatycznych wydarzeniach w historii miasta – o wojnie i powstaniu warszawskim. To stąd powstańcy wycofywali się kanałami do Śródmieścia i na Żoliborz. Starówka odrodziła się jak feniks z popiołu. Podobnie jak w przypadku Łazienek Królewskich chodzimy śladami historii. Zaczynanie historii rodzinnej w miejscu, w którym historia się tworzyła i życie odradzało może być gestem symbolicznym. Otwarta przestrzeń Placu Zamkowego z górującymi nad nią Zamkiem Królewskim, Kolumną Zygmunta i kościołem świętej Anny pozwala dostrzec trasę W-Z, Wisłę i praski brzeg, stąd też rozpoczyna się trakt Królewski – to kolebka i serce miasta.


fot. Juan Antonio F. Segal

Podobnie romantyczną scenerię można znaleźć na starych uliczkach Żoliborza, na Placu Konfederacji, ulicach Płatniczej i Cegłowskiej , oświetlonych lampami gazowymi. Te na Cegłowskiej  przetrwały od czasów przedwojennych.  Gazowe latarnie, ale już zrekonstruowane, świecą jeszcze na ulicy Przyrynek na Nowym Mieście, na Jezierskiego na Powiślu,  na Sadybie, na ulicach Jodłowej i Okrężnej. Sesje fotograficzne  o zmierzchu pozwolą uchwycić młodożeńców w ich ciepłym świetle.

Inaczej: podupadłe i opuszczone

Na przekór wyborom miejsc  tradycyjnie pięknych i uznanych można też poszukiwać  piękna w plenerach dotkniętych upływem czasu i zniszczeniem, w miejscach podupadłych i opuszczonych.  Plenerami ślubnymi stają się stare ulice i podwórka, głównie na Pradze, okolice Stalowej, Brzeskiej  i Ząbkowskiej. To relikty Warszawy przedwojennej, często z rdzennymi mieszkańcami i swoistym kolorytem lokalnym. Stare kamienice, podwórka studnie, oryginalne cegły i kafelki,  odpadający tynk, podwórkowe kapliczki, tworzą niepowtarzalny klimat. W lewobrzeżnej Warszawie podobne klimaty można znaleźć gdzieniegdzie na ulicach Próżnej, Pańskiej i Siennej. Siła wyrazu robionych tu zdjęć polega na kontraście między wykwintnością ślubnych kreacji a urodą starych murów, naznaczonych melancholią upływającego czasu. Klasyczna i elegancka biel i czerń w kontraście do niezliczonych odcieni i faktur cegieł, tynku i kamieni. Pojawienie się młodej pary w takiej scenerii to swoisty happening, może też wyzwanie rzucone chylącym się ku ruinie domom i stwierdzenie, że młodość i miłość są silniejsze. Praskie podwórka to także świat ludzi tworzących mocne więzi, lokalne wspólnoty. Niektórych przyciąga tu egzotyka, ale być może jest to też podświadome poszukiwanie świata tradycyjnych więzi. Wśród podupadłych i opuszczonych miejsc warto wspomnieć też opuszczoną gazownię na Woli przy ulicy Prądzyńskiego. Architektoniczną urodą odznaczają się Filtry, ale chyba trudno się tam dostać.

fot. Radek Kołakowski

Inaczej: nowocześnie

Niektórzy próbują uchwycić na fotografiach ślubnych nerw współczesności. Zdjęcia w metrze w godzinach szczytu raczej nie zapewniają pożądanej prywatności, ale w godzinach nocnych albo wczesnorannych mogą przynieść ciekawe efekty. Szczególnie atrakcyjną miejscówką jest stacja Plac Wilsona, uznana za najładniejszą stację metra na świecie, która powstała w ostatnich latach. Można też zorganizować sesję zdjęciową, a nawet wziąć ślub na parkingu, jak zdarzyło się w tym roku na warszawskim Ursynowie. To oddaje ducha współczesnego życia miasta,  znak czasu pośpiesznego, rozwinięcie hasła z początku XX wieku  „Miasto, Masa, Maszyna”. A może stwierdzenie, że okoliczności zewnętrzne to naskórek, a nie istota rzeczy? Chociaż bohaterowie tego wydarzenia mówią po prostu, że poznali się na parkingu, a ich życie to życie w drodze. Ponadto spodziewali się wielu gości, a parking mógł pomieścić wszystkich. Ciekawe i nietypowe byłoby zorganizowanie sesji ślubnej na tle współczesnej architektury. Obok wspomnianej wcześniej Biblioteki Uniwersyteckiej na pewno zasługuje na to budynek Sądu Najwyższego na Placu Krasińskich. Muzeum Historii Żydów Polskich to wybitne dzieło architektoniczne, ale mam wątpliwości,  czy wypada je traktować jako artystyczne tło. Być może pleneru należałoby szukać na którymś ze współczesnych osiedli mieszkaniowych, które mogą tworzyć ciekawą i przyjazną przestrzeń. Może ze Starego Żoliborza przenieść się na osiedle Żoliborz Artystyczny, zbudowane przez Dom Development, gdzie na tle dobrej, współczesnej architektury, zanurzonej w zieleni, fontann i murali można stworzyć estetyczne ujęcia? A ze starej Pragi na osiedle Wilno, z otwartą, zróżnicowaną przestrzenią,  wzbogaconą rzeźbami i fontannami? Lista ciekawych plenerów jest praktycznie nieograniczona i zależy od wyobraźni fotografów  i młodych par. Ważne, aby ich związki, przypieczętowane słowem przysięgi (i obrazem fotograficznym) były trwałe i szczęśliwe.  Czego sobie i Państwu życzę. A jeszcze lepiej, gdyby zdjęcia pokazywane kolejnym pokoleniom przedstawiały nie tylko zakochanych młodych ludzi, ale też żywe i fascynujące miasto w tle.  

WG. KATEGORII

Komentarze

ZamknijStrona używa cookies (ciasteczek). W przeglądarkach internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.