UDOSTĘPNIJ WPIS

Miasto

Co zapewnia komfort życia w mieście?

Co roku na świecie publikowanych jest kilka rankingów najbardziej przyjaznych do życia miast. W każdym takim zestawieniu przewijają się właściwie te same metropolie: Wiedeń, Kopenhaga, Toronto, Sydney. Czasem pojawi się Berlin albo Helsinki.

Dlaczego tak się dzieje? Co sprawia, że w jednych miastach żyje się lepiej niż w innych? I nie chodzi tu o zestawienie Nowego Jorku z Kinszasą, ale o miasta, zdałoby się porównywalne ekonomicznie, politycznie i kulturowo – bo dlaczego Berlin wyprzedza Paryż a Toronto wyprzedza Detroit?

Jakość życia w mieście to nie tylko czynniki makro, jak stabilność polityczna czy ekonomiczna albo ogólny poziom przestępczości. Ma na nią wpływ także to, jak miasto jest zaprojektowane i używane przez mieszkańców.

Jedną z kluczowych rzeczy, które są jednym z kryteriów w wielu rankingach jest dostępność usług – najczęściej chodzi o służbę zdrowia. Sieć szpitali i przychodni, liczba gabinetów to czynnik, który zapewnia mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa, ale oczywiście nic nam po szpitalu, jeśli nie możemy się do niego dostać – w ogóle miasto, po którym trudno się poruszać to koszmar i to jest moment, w którym na scenę jakości życia wchodzi urbanistyka z jej wszystkimi dziedzinami pokrewnymi.

Po pierwsze komunikacja.

Jak dostać się z punktu A do B w wielkim mieście? Przede wszystkim sprawnie. Ale jak to osiągnąć, kiedy jedni wolą jechać samochodem, a drudzy komunikacją miejską a jeszcze inni wolą rower lub podejść kawałek piechotą?

W mieście musi być przecież miejsce dla wszystkich, ale wielki organizm miejski jest jak system naczyń połączonych – każda decyzja planisty ma swoje konsekwencje. Przestrzeń nie jest z gumy. Jeśli dołożymy jeden pas ruchu i zmienimy dużą ulicę w wielką, to może się okazać, że zabraknie miejsca na ścieżkę rowerową albo miejsca parkingowe, wzrośnie poziom hałasu, co sprawi, że jakość życia wzdłuż tej ulicy spadnie. To może trzeba minimalizować ruch samochodów? Zabierzmy z każdej większej ulicy po jednym pasie, a w zamian dajmy szerokie ścieżki rowerowe i chodniki z ogródkami kawiarnianymi! No ale wtedy w korku mogą utknąć nie tylko prywatne samochody, ale i autobusy – poprawi się jakość dojazdu dla rowerzysty, ale pogorszy dla innych grup, a zatem jakość życia wcale nie musi wzrosnąć.

Dlatego projektowanie rozwiązań komunikacyjnych – szerokości ulic, skrzyżowań ale i sieci komunikacji publicznej: tramwajów, autobusów, metra, kolejki dojazdowej to poważne zadanie, w którym trzeba godzić słuszne, choć często sprzeczne interesy różnych grup mieszkańców miasta.

Komunikacja

Niestety w Polsce wielokrotnie w projektowaniu miasta zwycięża „przepustowość” – czyli dominują rozwiązania zwiększające wygodę poruszania się po mieście samochodem lub ewentualnie autobusem (chociaż to często wydarza się jakby „przy okazji”) a urbanistyka sprowadzona jest do rozwiązań komunikacyjnych i ewentualnie mozolnego sporządzania planów miejscowych.

A to, co odróżnia polskie miasta od tych, które pojawiają się w światowych rankingach to nie tylko PKB przeliczone na mieszkańca czy długość kolejki do lekarzy, ale także jakość wspólnych przestrzeni.

Po drugie przestrzeń publiczna.

Te wspólne przestrzenie to ulice, place, skwery i parki. W wielu polskich miastach niestety zaniedbane, czy zaprojektowane tak, że istnieje tylko jeden racjonalny sposób korzystania z nich – na przykład szybko przejechać przez nie samochodem (chociaż „szybko” w przypadku ul. Puławskiej, al. Niepodległości w Warszawie zdarza się wyjątkowo rzadko).

To w związku z upadkiem polskich przestrzeni publicznych kwitną miejsca, które je udają, czyli centra handlowe i wielkopowierzchniowe sklepy. Jedna z sieci dyskontowych swój dział warzywno-owocowy nazywa nawet „ryneczkiem” – wiedząc, że ludzie tęsknią za tym, aby warzywa i owoce kupować właśnie na zadbanym miejskim rynku, a nie w substandardowej, blaszanej hali.

Wielkie centra handlowe są projektowane jak średniowieczne miasteczka – ich alejki przypominają uliczki z dwu-trzypiętrowymi domami, krzyżują się często pod kątem prostym, w środku jest centralna przestrzeń ze sztucznymi drzewami – równie starannie zaprojektowanymi, co posadzki, ławki, stojaki z planem centrum i strzałkami wskazującymi wyjścia, parking, windy. Stanowią substytut tego, czym powinny być miejskie ulice handlowe, ale brakuje im autentyczności starej ulicy z zabytkami i opowiadanymi przez nie historiami. Trudno sobie wyobrazić, żeby w kontrolowanej przez firmę ochroniarską przestrzeni centrum handlowego ktoś zaczął występować jako mim albo grać na flecie – a to właśnie takie aktywności przyciągają uwagę przechodniów i sprawiają, że ulica ożywa i nabiera charakteru.

Przestrzeń publiczna

To prawda, że centra handlowe, często zwane „galeriami” mają jedną wielką przewagę nad nawet najpiękniejszymi ulicami, szczególnie odczuwalną w Polsce – nie pada tam deszcz, nie zalega śnieg, temperatura jest zawsze taka sama, a do tego jeszcze można stosować aroma-marketing (to dlatego przed świętami w centrach handlowych pachnie piernikiem, zauważono bowiem, że taki zapach przypomina o świątecznych zakupach i skłania do wydawania większych pieniędzy). Jednak w takiej Kopenhadze czy Sztokholmie pogoda potrafi być jeszcze mniej sprzyjająca aktywności na świeżym powietrzu niż w Warszawie, a mimo to największe centrum handlowe Skandynawii, kopenhaski Field’s to mniej niż połowa Galerii Mokotów czy Arkadii, w realiach polskich – centrum średniej wielkości.

Nie stać tych Duńczyków, żeby w eleganckiej, dużej galerii zakupy porobić? Stać. No to o co chodzi?

Kopenhaga

Po prostu w Kopenhadze nie brakuje miejsc bardziej atrakcyjnych, lepiej zaprojektowanych i zagospodarowanych, bardziej autentycznych niż wyłożona gresem alejka w centrum handlowym z drzewami z plastiku. Mimo tego, że historyczne centrum Kopenhagi pamięta średniowiecze to stworzenie tam takiej atrakcyjnej, przyciągającej ludzi z całego miasta przestrzeni wcale nie było łatwe. Scenografia już była – piękna i zadbana, historyczna architektura w dobrej skali, z parterami nadającymi się do urządzenia sklepów, restauracji i kawiarni, ale trzeba było wypełnić ją aktorami miejskiego życia.

Kopenhaga, występ ulicznych muzykantów

Zaprojektowano więc przestrzenie publiczne tak, jak projektuje się wnętrza. Starannie, z dbałością o każdy detal – nic nie jest przypadkowe. Rysunek kamiennych posadzek komponuje się z umiejscowieniem ławek, fontann, dzieł sztuki, pasuje do szerokości ulic i wielkości placyków.

Kopenhaga, posadzka ulicy Stroget

Jednak nawet najpiękniejsza, najlepiej zaprojektowana, najbardziej przyjazna różnym grupom użytkowników przestrzeń publiczna nie przyciągnie tłumów, jeśli nie będzie po co na nią przychodzić.

Po trzecie różnorodność.

Tak jak to się dzieje w centrach handlowych, czy działo w miasteczku średniowiecznym to, funkcje poszczególnych miejsc są jasno określone i różnorodne. Miasta w średniowieczu zabiegały o jak najwięcej przywilejów – czyli prawa do handlu różnymi towarami: solą, suknem, przyprawami itp. Wiedziały, że im więcej różnorodnych produktów da się u nich kupić i sprzedać, tym bardziej atrakcyjnym miejscem staną się na kupieckim szlaku. Tak samo współczesna przestrzeń publiczna musi oferować różnorodność. Nawet najpiękniejszy plac nie stanie się ośrodkiem życia lokalnej społeczności, jeśli będzie przy nim sześć banków i apteka.

Funkcje poszczególnych obszarów trzeba planować i trzeba czuwać nad tym, aby lokale usługowe, które przy nich są przyciągały ludzi równie silnie, co piękno ulic i placów.

Więc jakie powinno być komfortowe miasto marzeń?

Ekonomicznie byłoby dobrze, żeby było zwarte, aby odległości do pokonania nie były zbyt wielkie. Sieć komunikacyjna powinna umożliwiać sprawne poruszanie się różnymi środkami komunikacji i pieszo, a do tego część ulic powinna być zarezerwowana dla ruchu pieszego – miejskich salonów, które muszą być starannie zaprojektowane i wykonane.

Miasto powinno być przyjazne i sprzyjać różnym aktywnościom.

Gdyby tylko było to takie proste!        

WG. KATEGORII

Komentarze

ZamknijStrona używa cookies (ciasteczek). W przeglądarkach internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.