Patryk Topoliński
2

artykuły

UDOSTĘPNIJ WPIS

Miasto

5 rad jak nie zwariować w miejskiej dżungli

Miejska dżungla
Miasto nie jest wcale – wbrew pozorom – naturalnym środowiskiem życia człowieka. Czy tego chcemy, czy nie, jak bardzo byśmy próbowali – i tak nie uciekniemy od faktu, że jesteśmy tylko i aż częścią natury. Możesz ją (naturę) zaakceptować z całym dobrodziejstwem inwentarza albo bezskutecznie przed nią uciekać. Ale jako że jesteś jej częścią, uciekasz jednocześnie przed sobą samym. Zresztą – o to w mieście nietrudno – uciec przed samym sobą i wpędzić się w wir iluzji. A co jeśli z jakichś przyczyn nie masz wyboru? Albo masz wybór, ale zwyczajnie jesteś mieszczuchem i mieszczuchem chcesz pozostać? Jak nie zwariować w miejskiej dżungli? 
5) Nie spinaj się. 

Wystarczy już, że sama atmosfera miejskiego życia jest z natury (co za paradoks słowny) bardzo napięta. Nie ma potrzeby by dokładać sobie stresów sztucznym wmawianiem sobie, że coś jest najważniejsze na świecie. Bo nie jest. Pamiętaj – robienie czegoś, co nie sprawia Ci przyjemności w kółko i w kółko jest jak bieganie takiego małego, biednego chomika w klatce. Wytrwałość dla samej wytrwałości i podążanie drogą, która prowadzi donikąd to idealny przepis na zmarnowanie sobie życia. Dlatego pamiętaj – nie spinaj się.

A kiedy poczujesz, że za bardzo się spinasz…

4) Załóż słuchawki.

I miej wszystko i wszystkich gdzieś. Miej gdzieś, że jest deadline, miej gdzieś, że jakiś Wiesiek trąbi na Ciebie na światłach. Miej gdzieś, że Halina z Jadźką kłócą się o to, która pierwsza wzięła ostatni przeceniony twarożek. Miej gdzieś.

Załóż słuchawki i bądź w swoim świecie. Ułóż chillową playlistę i puszczaj ją za każdym razem kiedy jest Ci źle. Walnij się na trawie w parku i odpocznij. Świat Ci nie ucieknie. Zresztą – nawet jak ucieknie, to raczej się przy okazji nie zawali. A Ty spędzisz trochę czasu słuchając fajnej muzyki.

3) Znajdź czas na odwyk.
 
Ponoć życie bez pasji jest jak step akermański. Niby spoko, ale trochę wieje nudą. Dlatego w gąszczu terminów i obowiązków nie obejdzie się bez chwili na odwyk. Wyjdź pobiegać, pojeździć na rowerze, popływać, cokolwiek. Jeśli od zawsze chciałeś uczyć się chińskiego – zapisz się na lekcje chińskiego. Nie stać Cię? Kup podręcznik i ucz się samemu. Nie masz czasu? Masz czas. Tylko wybrałeś inne priorytety. Musisz się tylko zastanowić, czy to naprawdę Twoje priorytety, czy tylko tak Ci się wydaje.
Dobrym odwykiem od miejskiego życia, jest też najzwyczajniejszy w świecie wyjazd. Nie mówię by od razu zmieniać miejską dżunglę na tę prawdziwą, ale legenda głosi, że weekend w górach, nad jeziorem, czy w lesie jeszcze nikomu krzywdy nie wyrządził. Możesz mi wierzyć, możesz nie wierzyć, po takim weekendzie będziesz żałował, że już się kończy. Bo na nowo poczujesz rytm natury i będziesz chciał przy niej pozostać.
2) Bądź uważny.
 
Żyjąc w ciągłym stresie bardzo łatwo wpaść w wir iluzji. Iluzji, że praca jest najważniejsza. Że skoro inni coś robią to ja też muszę. Że ostatnio w Zarze była przecena na sukienki i koszule, więc trzeba pędzić zanim wyprzedadzą. Że tylko kariera się liczy. Że palenie i picie są takie super. Że nasi „przyjaciele” to naprawdę przyjaciele. Tylko potem możemy się obudzić z – jak to „mówio” – ręką w nocniku. Bez przyjaciół, pieniędzy i pomysłu na siebie.
Dlatego, że fundamentem, by móc czerpać przyjemność z pracy, jest równowaga w postaci pasji i relacji z innymi ludźmi. Że można mieć własne zdanie i nie trzeba biec ślepo za trendami. Że przecena na sukienki to tylko tani chwyt wielkiego korpo wykorzystującego małe dziewczynki w Azji do pracy za grosze. Że nie tylko kariera się liczy. Że papierosy zabijają, a naprawdę nie jesteśmy nieśmiertelni, a alkohol to często tylko ucieczka od problemów (i) rzeczywistości. I że prawdziwi przyjaciele nie obrabiają nam dupy za plecami i nie są tylko od picia wódki.
Będąc uważnym oszczędzisz sobie sporo cierpienia. Trzeba było popatrzeć, że na wjeździe stoi znak „ślepa uliczka”.
1) Pamiętaj, że możesz inaczej.
 
Pamiętaj, że nikt Cię wcale w tej dżungli nie trzyma. W dzisiejszych czasach jest tyle możliwości pracy zdalnej, a zbudowanie domu na wsi jest o tyle tańsze niż kupienie mieszkania w centrum, że jeśli naprawdę tego chcesz – nic nie stoi na przeszkodzie, by coś zmienić.
Zresztą, zawsze możesz po prostu rzucić to wszystko i pojechać w podróż dookoła świata. W jednej z książek, którą ostatnio czytałem, autorka wspominała o parze z Francji, która stwierdziła, że przytłacza ich wielkomiejskie, paryskie życie. Zdecydowali się więc spakować rzeczy i… pójść przed siebie. Z autorką książki widzieli się w Uzbekistanie. Tak, poszli z Paryża do Uzbekistanu, bo raczej nie mieli wątpliwości, że można inaczej.

Patryk Topoliński

WG. KATEGORII

Komentarze

ZamknijStrona używa cookies (ciasteczek). W przeglądarkach internetowych można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.